Wyrok z 16 pazdziernika 2006 r., S.A.351/05
Pozwem z dnia …, 2005 strona powodowa wniosła o zobowiązanie Pozwanej do odkupienia sublicencji na oprogramowanie X, alternatywnie żądając zasądzenia kwoty … zł, wraz z odsetkarni od dnia …. oraz zasądzenia zwrotu kosztów procesu według norm przepisanych.
Swoje roszczenia strona powodowa wywodziła z trójstronnej Umowy o współpracy podpisanej w dniu … 2003 pomiędzy stronami i firma Y … Sp. z o.o., niebędącej stroną niniejszego procesu. Umowa przewidywała współpracę stron w celu uruchomienia i wypromowania serwisu SMS opartego na programie X. Program ten miał udzielać odpowiedzi na pytania zadawane SMS-em.
Strona powodowa zakupiła od Pozwanej sublicencje na oprogramowanie X umożliwiające przetworzenie do 100.000 wiadomości Request SMS. Cena licencji wynosiła równowartość … Euro, co stanowi wartość przedmiotu niniejszego sporu.
Pozwana miała w terminie 3 miesięcy od dnia otrzymania ww. kwoty zaprojektować i stworzyć Bazę Wiedzy oraz uruchomić oprogramowanie X udzielające odpowiedzi na pytania zadawane SMS-em przez Użytkowników Końcowych. Pozwana zobowiązała sie również do konfiguracji Oprogramowania, integracji z system … oraz Hostingu programu X przez okres obowiązywania licencji. ( … )
Zespół Orzekający ustalił i zważył co następuje
Umowa o współpracy, podpisana przez Strony, faktycznie dotyczy branży telefonicznych połączeń umożliwiających dialog na erotyczne tematy, świadczonych przy pomocy telefonii satelitarnej i wykorzystaniu tzw. SMS-ów. Klienci tej usługi, nazywani w umowie Użytkownikami Końcowymi, mieli łączyć sie za pomocą SMS z wybranymi numerami telefonów komórkowych, reklamowanymi przede wszystkim w czasopismach erotycznych. Powodowie odpowiadali za ilość i jakość reklam, a Pozwana dostarczyć miała sprawnie działający program, umożliwiający przetworzenie aż do 100.000 wiadomości SMS.
Jedno z ogłoszeń publikowane w prasie przedstawiało roznegliżowaną pielęgniarkę, uśmiechającą sie zalotnie. Zamieszczany obok tekst ogłoszenia brzmiał: „Wyleczę Cię z samotności…. Wyślij SMS pod numer … o treści „M…”, a zaopiekuje się Toba – dokładnie.” Inne ogłoszenia przedstawiające inny typ kobiety brzmiały: „Czekam na Ciebie kochanie …. wyślij SMS o treści „A … ” na numer … , możesz mnie mieć .. .!”
Zachęceni ogłoszeniami „użytkownicy końcowi” wysyłali SMS pod wskazany numer i rozpoczynali dialog. Dialog taki polegał na wymianie od kilku do kilkunastu SMS-ow, przy czym na pytanie użytkownika system wybierał stosowne odpowiedzi. Jak zgodnie zeznały Strony i potwierdzili to świadkowie, użytkownicy końcowi prowadzili dialog będąc przekonani, że na wysłane SMS-y odpowiadają im dziewczyny ukazane na zdjęciach. Według zgodnych zeznań, dialog ustawał najczęściej wtedy, gdy użytkownik przekonywał się, albo nabierał podejrzeń, ze po drugiej stronie koresponduje z nim inna osoba albo automat. Opłacalność przedsięwzięcia, uzależniana była od długości dialogu (…)
Pozwana stworzyła dwie wirtualne osobowości: M… i A…. Pierwsza była delikatną blondynką o skandynawskim typie urody i kobiecych kształtach, w wieku 18 lat, typem „kociaka” lubiącego kokietować, otwartego na propozycje, zaciekawionego prowokacjami podszytymi erotyzmem. Druga brunetka, bizneswoman, około 30 lat, była zdecydowana, pewna siebie, apodyktyczna i perwersyjna kobieta, zainteresowana przelotnymi romansami; używająca swych wdzięków m.in. dla poprawienia prowadzonych interesów.
Program X, jak przekonał sie Zespół Orzekający w czasie jego prezentacji oraz po zbadaniu przykładowych dialogów prowadzonych z użytkownikami, stanowił przykład tzw. sztucznej inteligencji. W rezultacie doskonalej techniki program potrafił utrzymywać użytkowników w mylnym przeświadczeniu, ze korespondują z żywymi istotami. W imieniu M… program potrafił mówić: „Jestem studentką studium pielęgniarskiego, chyba nie widziałeś moich zdjęć, ze sie pytasz.” Albo: „Jestem uczennicą studium pielęgniarskiego, uwierz mi, bardzo dbam o siebie, pokażę Ci…”. Teksty typu: „Nie mam komputera w akademiku, ale nie chce stracić z Tobą kontaktu, czekam wiec na Twoje SMS-y” miały uwiarygodnić status społeczny M … i podtrzymać dialog. (…)
Jak zeznał na rozprawie przedstawiciel Pozwanego, program X był tak doskonały, ze dla podtrzymania dialogu z jego użytkownikiem potrafił celowo alba specjalnie robić drobne bledy ortograficzne, alba interpunkcyjne, albo opóźniać się z udzieleniem odpowiedzi (…)
[P]rogram potrafił po jakimś czasie, ustalonym w tzw. reminderze, odnowić dialog po kilku dniach przerwy i zaproponować jego kontynuacje, co istotnie zwiększało dochodowość projektu.(…)
System potrafił przetworzyć 6000 SMS-ow w ciągu godziny i odesłać. System był czynny 24 godziny na dobę, przygotowywał odpowiedzi w czasie rzeczywistym, ale zaprogramowany był na odpowiedź w czasie opóźnionym, tak żeby użytkownik nie zorientował sie, ze rozmawia z automatem. Każdy użytkownik był w jakiś sposób zapamiętany i zindywidualizowany, np. miastem, z którego pochodził. Jak zaprezentowano na rozprawie, wypowiedzi typu: „Witaj, co u Ciebie, słyszałam, ze w Gdańsku pada” powodowała, że rozmówca myślał, że pisze do niego żywa osoba i chętnie jej odpisywał (…)
Jak zgodnie stwierdziły obie strony oraz przesłuchani świadkowie, dialog najczęściej kończył sie, gdy użytkownik orientował sie, że nie rozmawia z wybraną przez siebie osobą z ogłoszenia. (…)
Zespół Orzekający w tej niecodziennej sprawie dostrzegł elementy działania obu stron, które naruszają przepisy ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Faktycznie współpraca stron polegała na wprowadzeniu w błąd nieznanej i niezliczonej liczby użytkowników systemu. Liczby kilkuset, czy kilku tysięcy SMS-ów wysłanych w ciągu godziny oznaczają ni mniej ni więcej kilkaset lub kilka tysięcy oszukanych użytkowników, którzy skuszeni ogłoszeniem typu: „Wyleczę Cie z samotności, Wyślij SMS o treści M…, a zaopiekuje sie Toba dokładnie” liczyli na kontakt z żywą kobieta. Jak zgodnie przyznały strony i potwierdzili to przesłuchiwani świadkowie, właśnie to błędne przeświadczenie użytkowników decydowało o opłacalności współpracy stron. Inaczej mówiąc, współpraca stron nie przynosiłaby dochodów gdyby użytkownik programu wiedział, że rozmawia z komputerem a nie z żywą kobietą (…)
W orzecznictwie i literaturze przedmiotu zgodnie stwierdza sie, że sprzeczne z uczciwą konkurencją jest wykorzystywanie ludzkich emocji. Odwoływanie sie do poczucia osamotnienia przeciętnego użytkownika w ogłoszeniu „Wyleczę Cię z samotności…” podlega właśnie takiej ocenie. Z uczucia osamotnienia nie wyleczy bowiem żaden, nawet najlepszy program komputerowy, a obietnica „zaopiekuje sie Toba” jest, mówiąc brutalnie, oszustwem. (…)
W toku rozprawy strony przyznały, że z góry zakładały, że żaden użytkownik w sprawie o utracone … zł nie złoży reklamacji, przyznając się do dość wstydliwego faktu prowadzenia intymnego dialogu z nieznajomą. W rezultacie proceder uprawiany przez strony nie zasługuje na sądową ochronę. Czyny nieuczciwej konkurencji są bowiem czynami niedozwolonymi. Za ich popełnienie ustawodawca przewidział sankcje cywilne, a nawet karne.
Wzajemne rozliczenia pomiędzy współsprawcami czynu nieuczciwej konkurencji nie mogą być sankcjonowane wyrokami sądów polubownych (…)